Po rekonstrukcji kolana

“Dzień dobry! Trzy tygodnie temu przechodziłem zabieg rekonstrukcji więzadła krzyżowego w kolanie. W związku z tą kontuzją, która wyłączy mnie z aktywności na dość długi czas, trochę podupadłem na duchu ;-) Postawiłem więc sobie za cel, aby po dojściu do zdrowia, najlepiej do końca czerwca, ukończyć maraton.

Wcześniej nie miałem styczności z tak długimi biegami – trenowałem głównie biegi na 10 km jako uzupełnienie treningu kolarskiego – mojej wiodącej dyscypliny sportu. Obecnie przechodzę rehabilitację, która potrwa ok. 6 miesięcy. Lekkie treningi biegowe będę w stanie rozpocząć po ok. 3 miesiącach. I tu następuje moje pytanie: Czy mógłbym prosić o pomoc w przygotowaniu (plan treningowy) do maratonu w mojej sytuacji? Jak powinienem zacząć trenować po tak poważnej kontuzji i długim okresie wolnym od treningu? Ile czasu będę musiał poświęcić, aby być w stanie ukończyć królewski dystans w miarę przyzwoitym czasie?  Bardzo proszę o odpowiedź – sprawa jest dla mnie ważna, aby pomóc mi odbudować wiarę w siebie po kontuzji… Pozdrawiam serdecznie!” Paweł

Rekonstrukcja więzadła krzyżowego przedniego to naprawdę poważny zabieg pomimo tego, że trwa średnio około 1,5-2h i jest rutynowo wykonywany w Polsce. To jednak tylko świetna technika operacyjna i znakomite przygotowanie lekarzy. W rzeczywistości to naprawdę poważny zabieg. Materiał do przeszczepu pobiera się albo z więzadła rzepki- czyli „zakończenia” mięśnia czworogłowego uda, albo ze ścięgien mięśni półścięgnistego i smukłego. Dla organizmu to wcale nie jest bez znaczenia i ciało musi „nauczyć” się żyć bez tych „części”. Pobranie ze ścięgien zginaczy kolana może spowodować osłabienie siły całej tej grupy mięśniowej zginającej udo, a także stabilizującej, żeby kolano się nie koślawiło. Pobranie z więzadła rzepki może osłabiać na przykład siłę czworogłowego.

Dodatkowo każdy zabieg powoduje, że spada nasza siła i masa mięśniowa. To wszystko musimy odbudować.

Przed zabiegiem kolano najcześciej jest niestabilne. Zerwane więzadło powoduje także, że mamy osłabioną propriocepcję – czucie głębokie – receptory znajdują się właśnie w więzadle. To wszystko musimy odtworzyć, więc rehabilitacja po zabiegu to naprawdę ciężka praca.

Do 8-12 tygodnie po zabiegu pacjent czuje się niepewnie. Potem się to wszystko zmienia, pacjent czuje lepiej swoje kolano, ale tak naprawdę więzadło jest wtedy słabsze. Receptory, unaczynienie, które było w przeczepionym materiale zanika i musi wytworzyć się nowe. To wszystko trwa, a pacjent musi w tym czasie być bardziej uważny i do tego ciężko trenować – to znaczy rehabilitować się.

Oczywiście przy dobrych postępach, braku powikłań, odzyskanym zakresie ruchu, można zaczać trucht około 3-4 miesiąca. Jednak zimą, na śliskiej nawierzchni, nie radziłabym zaczynać powrotu do biegania. Wtedy lepiej skorzystać z bieżni mechanicznej, a jak podłoże się utwardzi, to dopiero na świeżym powietrzu.

Pan jeszcze nigdy nie biegał królewskiego dystansu, więc będzie pan potrzebował więcej czasu na bezpośrednie przygotowanie startowe. Parę miesięcy będzie trwała rehabilitacja i powrót do pełnej sprawności. Dopiero po tym czasie proponowałabym zacząć przygotowania do maratonu, czyli maraton późną jesienią. Oczywiście próbować można  wcześniej, ale…. szkoda kolana, szkoda męczarni, jakie będzie pan przechodził podczas próby dobiegnięcia do mety. Zwyczajnie nie będzie pan przygotowany. Proszę mi wierzyć – jestem za ambitnymi planami startowymi i wiem, że samozaparciem można wiele zdziałać, ale nie podejmuję się układania planu treningowego w sytuacji, kiedy grozi Panu poważna kontuzja.

Lepiej więc dobrze się rehabilitować, odzyskać siłą, masę mieśniową i dynamikę. Wczesną jesienią warto spróbować najpierw swoich sił w półmaratonie. Wtedy będzie mógł Pan określić, na jaki czas może pan „cyrklować” na maratonie. Dobre przygotowanie do maratonu wymaga czasu, ale przede wszystkim zdrowia.

Ewa Witek-Piotrowska